Znów musiał to przechodzić.
Nienawidził Śmierci za to co mu zrobiła. A jednocześnie się
cieszył, bo dostał drugą szansę na naprawę świata i zdobycie
kontroli nad nim. I tym razem miał mieć po swojej stronie Harry'ego
Pottera.
Trudno jednak było cieszyć się plusami sytuacji w jakiej się znalazł, skoro znów musiał czuć ból, spowodowany rozerwaniem jego ciała na części.
I znów będzie zmuszony tułać się po świecie jako widmo, czując ukojenie tylko, gdy przejmie ciało jakiegoś zwierzęcia. Ukojenie to i tak będzie trwało tylko chwilę, kilka dni spokoju i znów potworny ból.
Śmierć przeniosła go do czasu jak rzucał zaklęcie na malutkiego Pottera.
Zielony promień już leciał w jego stronę. Nie mógł nie rzucać zaklęcia, nawet nie zdążył spróbować zmienić trajektorii jego lotu.
Mógł cieszyć się swoim starym ciałem tylko przez sekundę.
A potem był ból i instynktowna ucieczka z miejsca zdarzenia.
A mógł tam zostać. Potter też już wtedy był sobą.
Nawet w ciele niemowlaka mógł czarować, bo jego umiejętności i wiedza przeniosły się razem z nim do tych czasów.
Trudno jednak było cieszyć się plusami sytuacji w jakiej się znalazł, skoro znów musiał czuć ból, spowodowany rozerwaniem jego ciała na części.
I znów będzie zmuszony tułać się po świecie jako widmo, czując ukojenie tylko, gdy przejmie ciało jakiegoś zwierzęcia. Ukojenie to i tak będzie trwało tylko chwilę, kilka dni spokoju i znów potworny ból.
Śmierć przeniosła go do czasu jak rzucał zaklęcie na malutkiego Pottera.
Zielony promień już leciał w jego stronę. Nie mógł nie rzucać zaklęcia, nawet nie zdążył spróbować zmienić trajektorii jego lotu.
Mógł cieszyć się swoim starym ciałem tylko przez sekundę.
A potem był ból i instynktowna ucieczka z miejsca zdarzenia.
A mógł tam zostać. Potter też już wtedy był sobą.
Nawet w ciele niemowlaka mógł czarować, bo jego umiejętności i wiedza przeniosły się razem z nim do tych czasów.
Gdyby Voldemort nie uciekł miałby
zapewnioną chociażby najmniejszą, ale zawsze pomoc w okiełznaniu
bólu, który musiał odczuwać.
A teraz Potter pewnie jest przenoszony
w bezpieczne miejsce.
Chroniony przez potwora w skórze dobrodusznego starca, który nie wie, że chroni swojego przyszłego przeciwnika – bo to było oczywiste, że w tej przyszłości Harry Potter połączy siły z Lordem Voldemortem. Po tym wszystkim co zobaczył i usłyszał podczas rozmowy ze Śmiercią nie było innej opcji.
Niektóre obrazy przyszłości (tamtej przyszłości), które pokazała im Śmierć sprawiły, że nawet serce Czarnego Pana przyśpieszyło. A był on przecież pozbawiony większości uczuć.
Młody i pełen uczuć umysł Harry'ego Pottera musiał zareagować inaczej.
Takie obrazy na pewno wpłynęły na jego psychikę, tak jak kiedyś podobne na psychikę Toma Riddle'a.
Chroniony przez potwora w skórze dobrodusznego starca, który nie wie, że chroni swojego przyszłego przeciwnika – bo to było oczywiste, że w tej przyszłości Harry Potter połączy siły z Lordem Voldemortem. Po tym wszystkim co zobaczył i usłyszał podczas rozmowy ze Śmiercią nie było innej opcji.
Niektóre obrazy przyszłości (tamtej przyszłości), które pokazała im Śmierć sprawiły, że nawet serce Czarnego Pana przyśpieszyło. A był on przecież pozbawiony większości uczuć.
Młody i pełen uczuć umysł Harry'ego Pottera musiał zareagować inaczej.
Takie obrazy na pewno wpłynęły na jego psychikę, tak jak kiedyś podobne na psychikę Toma Riddle'a.
To było straszne. Znów znaleźć się
pod opieką tej wrednej, starej niańki. I nie móc nic z tym zrobić,
mimo faktu, że teraz już mógł sam o siebie zadbać.
Nie wiedział po co został wkręcony w te całą sprawę. Ale był zadowolony, że wyszło tak jak wyszło. Miał teraz szansę zrobić coś dobrego dla ludzkości. No i – co ważniejsze – żyje. A życie jest lepsze niż śmierć.
Nie wiedział po co został wkręcony w te całą sprawę. Ale był zadowolony, że wyszło tak jak wyszło. Miał teraz szansę zrobić coś dobrego dla ludzkości. No i – co ważniejsze – żyje. A życie jest lepsze niż śmierć.
Nawet jeśli jest to życie pod opieką
śliniącej się siedemdziesięciolatki, wmuszającej w niego kilka
butelek mleka dziennie.
Mógł się przynajmniej cieszyć, że mama nie karmiła go piersią.
Teraz – w pełni świadomy tego co się dzieje – nie chciałby, żeby to robiła.
Boże, broń!
Mógł się przynajmniej cieszyć, że mama nie karmiła go piersią.
Teraz – w pełni świadomy tego co się dzieje – nie chciałby, żeby to robiła.
Boże, broń!
Musiał jakoś przetrwać dziesięć
lat unikając krępujących rzeczy.
Dziesięć lat bycia kierowaną przez
ojca marionetką, której wpaja się chore ideologie.
Chociaż, po tym co pokazała im śmierć, ma zamiar tępić każdego mugola, szlamę, czy zdrajcę Krwi jeszcze bardziej niż w pierwszym życiu.
Nie pozwoli zniszczyć świata, który kocha!
Chociaż, po tym co pokazała im śmierć, ma zamiar tępić każdego mugola, szlamę, czy zdrajcę Krwi jeszcze bardziej niż w pierwszym życiu.
Nie pozwoli zniszczyć świata, który kocha!
Będzie o niego walczył i bronił do
końca.
Ale to dopiero za dziesięć lat... Teraz będzie udawał głupiego, aż nie dostanie listu z Hogwartu i nie spotka się z Potterem.
Trochę spokoju mu się należy przed walką.
Ale to dopiero za dziesięć lat... Teraz będzie udawał głupiego, aż nie dostanie listu z Hogwartu i nie spotka się z Potterem.
Trochę spokoju mu się należy przed walką.
Dursley'owie panikowali. To raczej
zrozumiałe po tym co się wydarzyło.
Nie spodziewali się gościa. Do tego takiego, którego będą musieli utrzymywać.
Nie wiedzieli jeszcze, że on umie doskonale sam sobie radzić w życiu. I nie potrzebuje ochrony w tym domu.
Voldemort już nie stanowił dla niego zagrożenia. Teraz byli po jednej stronie, by walczyć ramie w ramie z siłami, które kiedyś Harry uznawał za te dobre.
Przynajmniej tak mu się wydawało. Nie wiedział co siedzi w głowie Voldemorta i czy jego plan jakoś ulegnie zmianie, gdy ma teraz drugą szansę. Nie wiedział, czy może mu zaufać. Przy tym stawiając praktycznie na szali swoje życie – drugie życie, ale, powiedzmy sobie szczerze, to pierwsze nie było zbyt udane. Śmierć w wieku osiemnastu lat nie była jego marzeniem. Do tego śmierć z ręki osoby, której teraz musiał zaufać.
Miał szansę, żeby się nad tym zastanowić, bo spotkają się dopiero za kilka lat.
Ale do tego czasu nie zamierzał siedzieć bezczynnie.
Gdy tylko podrośnie do wieku, w którym nie będzie aż tak wzbudzał podejrzeń wśród ludzi, zacznie działać.
Chciał się jak najlepiej przygotować do nadchodzącej wojny.
Teraz miał do tego niewielkie możliwości. Zazdrościł Malfoy'owi, który miał zapewne w domu ogromną bibliotekę, z której mógł się uczyć nowych zaklęć do woli. I zapewne właśnie to będzie robił przez najbliższe dziesięć lat.
Tak więc cała ich trójka będzie przygotowana.
On, gdy tylko trochę dorośnie będzie mógł udać się na pokątną.
Malfoy ma szansę się uczyć w domu.
A Voldemort... On raczej nie musi zwiększać swoich umiejętności. Był w końcu jednym z najpotężniejszych czarodziejów. Nawet jeśli teraz tuła się gdzieś po świecie.
A co tam... Trochę bólu mu nie zaszkodzi.
Nie spodziewali się gościa. Do tego takiego, którego będą musieli utrzymywać.
Nie wiedzieli jeszcze, że on umie doskonale sam sobie radzić w życiu. I nie potrzebuje ochrony w tym domu.
Voldemort już nie stanowił dla niego zagrożenia. Teraz byli po jednej stronie, by walczyć ramie w ramie z siłami, które kiedyś Harry uznawał za te dobre.
Przynajmniej tak mu się wydawało. Nie wiedział co siedzi w głowie Voldemorta i czy jego plan jakoś ulegnie zmianie, gdy ma teraz drugą szansę. Nie wiedział, czy może mu zaufać. Przy tym stawiając praktycznie na szali swoje życie – drugie życie, ale, powiedzmy sobie szczerze, to pierwsze nie było zbyt udane. Śmierć w wieku osiemnastu lat nie była jego marzeniem. Do tego śmierć z ręki osoby, której teraz musiał zaufać.
Miał szansę, żeby się nad tym zastanowić, bo spotkają się dopiero za kilka lat.
Ale do tego czasu nie zamierzał siedzieć bezczynnie.
Gdy tylko podrośnie do wieku, w którym nie będzie aż tak wzbudzał podejrzeń wśród ludzi, zacznie działać.
Chciał się jak najlepiej przygotować do nadchodzącej wojny.
Teraz miał do tego niewielkie możliwości. Zazdrościł Malfoy'owi, który miał zapewne w domu ogromną bibliotekę, z której mógł się uczyć nowych zaklęć do woli. I zapewne właśnie to będzie robił przez najbliższe dziesięć lat.
Tak więc cała ich trójka będzie przygotowana.
On, gdy tylko trochę dorośnie będzie mógł udać się na pokątną.
Malfoy ma szansę się uczyć w domu.
A Voldemort... On raczej nie musi zwiększać swoich umiejętności. Był w końcu jednym z najpotężniejszych czarodziejów. Nawet jeśli teraz tuła się gdzieś po świecie.
A co tam... Trochę bólu mu nie zaszkodzi.